środa, 31 maja 2017

Maj- czytelnicze podsumowanie


Dziś ostatni dzień maja, miesiąca który upłynął z przerażającą szybkością!
Wydaje mi się, że to przez natłok zajęć i obowiązków. W szkole wszyscy nagle zaczynają robić sprawdziany i wystawiać oceny, a przecież trzeba w tym wszystkim znaleźć chwilę na książkę, serial czy wyjście ze znajomymi. 
Na szczęście mi udało się taką chwilę znaleźć. 

Przeczytane książki: 6
Rozpoczęte: 1

Niestety na czytanie czas znalazłam jedynie na początku miesiąca przy okazji maratonu czytelniczego. Po majówce dość dużo się działo i kiedy wreszcie miałam tę wolną chwilę wolałam usiąść i obejrzeć serial lub po prostu iść spać. Mimo to zaczęłam czytać jeszcze jedną książkę. 


Przeczytane




Nie będę rozpisywać się na temat tych książek, ani nie chcę zdradzać wam mojej opinii co do niektórych z nich, dlatego, że każda z tych powieści będzie zrecenzowana, ale na blogu pojawiły się już recenzje 2 z tych powieści i o nich z chęcią wam trochę opowiem. 

"Cmętarz Zwieżąt" Stephena Kinga to pierwsza powieść tego autora z którą miałam do czynienia  Oczywiście słyszałam o jego twórczości wiele dobrego już od dawna, ale dopiero teraz miałam okazję po nią sięgnąć. I w ogóle nie żałuję! 
Niesamowita, mroczna i pełna tajemnic powieść grozy. Od początku do końca straszy i trzyma w napięciu. Przez większość książki niby nic się nie dzieje, ale właśnie ten pozorny spokój l oczekiwanie na to co może się wydarzyć przeraża najbardziej. 
Zdecydowanie zachęciła mnie do twórczości Kinga i na pewno mojej przygody z jego książkami nie skończę na tej jednej historii. 

"Cień Wiatru"czytałam po raz drugi, mimo to powieść wciąż potrafiła mnie zainteresować i wciągnąć do świetnej historii. Znowu znalazłam się na ulicach Barcelony, gdzie wraz z głównym bohaterem próbowałam dowiedzieć się prawdy o autorze pewnej powieści i o samej sobie. Świetna, klimatyczna, pełna niesamowitych wątków i bohaterów powieść, którą można czytać raz za razem, a i tak się nie znudzi. 

Rozpoczęte 


O tej powieści nie mogę jeszcze dużo powiedzieć bo jestem dosłownie na samym początku, ale mam nadzieję, że spodoba mi się tak jak dwie poprzednie części: Metro 2033 i Metro 2034


Posty na blogu 

W maju pojawiło się więcej "luźnych postów", niż recenzji. Mimo wszystko mam nadzieję, że czytaliście je i że były w miarę ciekawe. 


Podsumowując maj był czytelniczo, blogowo i językowo, udanym miesiącem. Przeczytałam prawie 7 książek, czyli o 3 więcej niż w kwietniu. Jestem zadowolona , ale oczywiście mam nadzieję, że czerwiec okaże się jeszcze bardziej intensywnym czytelniczo i nie tylko miesiącem. 😉

niedziela, 28 maja 2017

WYZWANIE POLIGLOTKI- Podsumowanie


Maj dobiega końca,  a co za tym idzie nasze wyzwanie językowe również. Ja postanowiłam nie przestawać i w czerwcu będę kontynuowała codzienną naukę hiszpańskiego, ale tak czy siak ten miesiąc trzeba podsumować.

W zeszłym tygodniu nie dodałam podsumowanie, dlatego, że tak naprawdę większość zadań było tych samych co w tygodniu drugim, dlatego też stwierdziłam, że powtarzanie tego samego nie ma sensu.
Podsumowanie Tygodnia 1 jak i Tygodnia 2 są na blogu. 

 Zadania 

  • 2(poprzednia edycja) - Lista powodów
  • 13-Cele na ten miesiąc 
  • 6-Naucz się śpiewać z pamięci hymn państwa, którego języka się uczysz 
  • 3(poprzednia edycja) - Blogi i kanały w języku, którego się uczysz 
  • 1(poprzednia edycja) - Porządek 
  • 20-Słuchaj muzyki w języku, którego się uczysz 
  • 8(poprzednia edycja) - Uważność 
  • 12(poprzednia edycja) - Radio 
  • 15(poprzednia edycja)- Duolingo
  • 16(poprzednia edycja)- Fiszki
  • 9-Znajdź zagraniczne forum
  • 15-Wywiad z osobą którą lubisz w wybranym języku
  • 21-Przeczytaj i postaraj się zrozumieć jak najwięcej z jakiegoś artykułu na portalu informacyjnym
  • 16-jeśli jeszcze tego nie robisz, zacznij traktować czas spędzony np. w kolejce lub komunikacji miejskiej, jako czas, który możesz przeznaczyć na krótką naukę, szybką powtórkę lub ćwiczenie myślenia w języku obcym
  • 7(poprzednia edycja)-Film 
  • 13(poprzednia edycja)-Film dokumentalny 
  • 18(poprzednia edycja)-Gramatyka 


Jak widzicie udało mi się zrobić sporo rzeczy z obu wyzwań, ale przede mną jeszcze dużo ciekawych zadań, które pominęłam z braku czasu lub po prostu zbyt małej znajomości języka. Mam nadzieję, że w wakacje będę mogła poświęcić dużo więcej czasu na naukę hiszpańskiego i w końcu te zadania nie będą stanowiły dla mnie żadnej trudności. 
Przez ten miesiąc moim głównym celem było osłuchanie się z językiem, powtórka tego co nauczylam się do tej pory i poznanie nowych słówek. Mój cel został wykonany!
Prawie  codziennie udawało mi się słuchać radia lub hiszpańskich piosenek i szczerze wam powiem, że od kilku dni zauważyłam, że rozumiem coraz więcej z tego co słyszę. Bardzo zadowolił mnie ten efekt, zwłaszcza, że nie mogłam poświęcić temu językowi tyle czasu ile bym chciała ze względu na szkołę.
 Powtórka słówek również dobrze mi poszła, a nauka nowych była bardzo udana. W aplikacji Tinycards nie tylko uczyłam się słówek z fiszek, które były tam podane, ale robiłam dużo własnych kart i udało mi się nauczyć wszystkich słówek z fiszek własnej roboty i połowy z testu z aplikacji. 
Poświęcilam też trochę czasu na gramatykę, ale to raczej w czerwcu przyłożę do niej większą wagę. 
To był bardzo udany miesiąc jeśli chodzi o naukę języka. Jestem z siebie dumna i zadowolona, że wytrzymałam i przez cały miesiąc codziennie poświęcałam chwilę na hiszpański. 

Mam nadzieję, że wam także maj minął bardzo pracowicie, w dobrym tego słowa znaczeniu. Jeśli braliście udział w wyzwaniu językowym napiszcie w komentarzach jak wam poszło, a jeśli nie podjęliście się tego wyzwania w maju to być może zabierzecie się za naukę wybranego przez was języka w czerwcu. 

Wyzwanie Poliglotki jest świetną formą na naukę jakiegokolwiek języka obcego poprzez rzeczy, które lubicie robić lub robicie codziennie. Zachęcam do wzięcia w nim udziału! Wszystkie informacje dotyczące wyzwania znajdziecie w poście, którego link podałam powyżej. Miłej nauki i do zobaczenia niebawem. 😉

sobota, 27 maja 2017

"Cmętarz Zwieżąt" Stephen King



Rodzina Creedów przeprowadziła się do pięknego, dużego, jednorodzinnego domu z dala od miasta. Luis Creed dostał pracę jako lekarz na tamtejszym uniwersytecie. 
Chęć utrzymania rodziny i szczęśliwego życia sprowadziła ich w to pełne tajemnic i mrocznych sekretów miejsce.
Choć dom jest cudowny, a Creedowie przez jakiś czas żyją w spokoju, w końcu sielanka się kończy, a zaczyna się pasmo nieszczęść.
Niesamowita, potężna siła wkradając się do umysłu Luisa, powoli lecz skutecznie niszczy wszystko co do tej pory było dla niego ważne.
Ta siła pochodzi z cmentarza dla zwierząt, który znajduje się w lesie za pięknym domem. Cmentarza, na którym nie żegnasz swojej straty, lecz witasz się z nią na nowo.




Co to była za książka!
Od razu wciągnęłam się w historię przedstawioną na kartach tej powieści. Już od pierwszej strony miałam przeczucie, że ta książka bardzo mi się spodoba i nie zawiodłam się.
Akcja toczy się w latach 80 XX wieku, czyli w czasach jej wydania. Już samo to, że opisywane wydarzenia dzieją się w tamtym czasie sprawia niesamowity klimat, a do tego dochodzi nastrój grozy, który funduje nam autor.
Nie jestem zbyt strachliwą osobą, ale styl pisania Kinga nie tylko wprawia czytelnika w trans, ale przede wszystkim starszy. Dlatego nie byłam w stanie czytać tej powieści wieczorem. Jest to strach, z którym człowiek nie często ma do czynienia. Ta historia to połączenie wszelkiego rodzaju grozy. Strach przed paranormalnymi zjawiskami. Strach o bezpieczeństwo najbliższych. Strach przed najbliższymi. I chyba najważniejszy-strach przed samym sobą.
Są tu również niesamowicie wykreowani bohaterowie. Mamy okazję w pewnym momencie książki poznać perspektywy większości postaci, co ogromnie wpływa na to, jak mocno odczujemy zakończenie powieści.
A skoro o zakończeniu mowa-ROZPIERNICZA WSZYSTKO!
Choć na początku historia powoli się rozwija, fabuła wogóle nie nudzi, a wręcz przeciwnie. Jeszcze bardziej pochlania czytelnika.
Powolne, spokojne życie bohaterów, w innym przypadku zdawałoby się okropnie nudne, ale tutaj czytelnik cały czas ma świadomość, że ten pozorny spokój w końcu minie i że ta historia nie może skończyć się dobrze. 
Typowych scen grozy jest sporo, ale nie występują one cały czas. Są rozłożone w historii, tak że pomiędzy jednym i drugim przerażającym wydarzeniem, człowiek nie przestaje się bać. Bo to właśnie to pozorne szczęście jest najgorsze. 
Podsumowując: dosłownie wszystko w tej powieści było niesamowite!
Pierwsze spotkanie z twórczością Kinga zaliczam do jak najbardziej udanych i na 1000% niebawem sięgnę po jakąś inną z jego książek. 
Styl pisania autora hipnotyzuje i pochłania czytelnika, a historia wciąga tak mocno, że nie można się od niej oderwać. 
Przeczytałam tą książkę w 1 dzień, bo była jednym z zadań w Majówce z książką, ale kompletnie nie musiałam zmuszać się do czytania, a wręcz przeciwnie. 
Oceniłam ją na 5/5 gwiazdek

A wy? Czytaliście Cmętarz Zwieżąt lub jakąkolwiek z powieści Kinga? Jak wam się podoba jego twórczość?

środa, 17 maja 2017

Wyzwanie Poliglotki- Tydzień 2


Cześć! Za nami już połowa miesiąca i 2 pełne tygodnie wyzwania językowego.
Więc przychodzę do was z kolejnym podsumowaniem.

Ten tydzień minął jeszcze szybciej i strasznie trudno było mi znaleźć na cokolwiek czas ze względu na szkołę. Ale na szczęście znalazłam trochę czasu na naukę hiszpańskiego. Nie było to tyle ile bym chciała poświęcić na naukę języka, ale przynajmniej coś.

Cel:                              powtórka, osłuchanie, utrwalenie



 Zadania 

15(poprzednia edycja)- Duolingo
16(poprzednia edycja)- Fiszki
12(poprzednia edycja)- Radio
9- Znajdź zagraniczne forum
15-Wywiad z osobą którą lubisz w wybranym języku
20-Słuchaj muzyki w wybranym języku
21-Przeczytaj i postaraj się zrozumieć jak najwięcej z jakiegoś artykułu na portalu informacyjnym
3(poprzednia edycja)-Blogi i kanały
8(poprzednia edycja)-Uważność


Jak widzicie niektóre z tych zadań wykonywałam już w zeszłym tygodniu, ale są one bardzo przyjemnym sposobem na naukę, dlatego postanowiłam, że w niektórych przypadkach nie będę się ograniczała i wykonuję poszczególne zadania codziennie.

Poniedziałek

Tydzień zaczęłam od ćwiczeń, które miałam zadane z hiszpańskiego do szkoły. Tego dnia wykonałam również zadania: 3 8 12- z poprzedniej edycji i 20 z nowego zestawu.

Wtorek

Mimo, że we wtorek miałam urodziny i po szkole w gości przyszła rodzina i tak znalazłam chwilę na naukę języka. Wykonałam zadania: 3 8 12-z poprzedniej edycji i 20.

Środa

W środę również wykonałam zadania: 3 8 12 i 20, ale oprócz tego dokończyłam ćwiczenia na zajęcia do szkoły i zrobiłam zadanie 21, które też zamierzam zrobić ponownie w przyszłym tygodniu.

Czwartek

To był dość zapracowany i ciężki dzień. Mimo wszystko udało mi się zrobić zadania: 12 15 16-z poprzedniej edycji oraz 20 z obecnej. Fiszki robiłam w aplikacji Tinycards.

Piątek

Mimo, że to piątek ja i tak trochę się pouczyłam. Zrobiłam zadania: 3 8 12 15 16(poprzednia edycja) oraz 9 i 20.

Sobota

W sobotę cały dzień spędziłam na zewnątrz z przyjaciółką, ale wieczorem zajęłam się hiszpańskim. Wykonałam zadania: 3 8 12 15 16-z poprzedniej edycji i 20.

Niedziela

Ostatni dzień tygodnia w którym udało mi się wykonać zadanie: 3 8 12 15 16(poprzednia edycja)+ 9 15 i 20.

Podsumowanie 


Drugi tydzień wyzwania językowego wypadł dobrze. Jestem zadowolona, że mimo wielu obowiązków i braku czasu udało mi się wykonać aż tyle zadań. Może nie były to jakieś pisemne zadania czy takie które zajmują więcej czasu, ale mimo wszystko codziennie poświęciłam około godzinę na naukę hiszpańskiego. Bardzo się cieszę, że do tej pory wytrwałam w swoim 
postanowieniu! 

Jeśli nie widzieliście poprzednich postów dotyczących wyzwania językowego, to tutaj możecie przeczytać Wprowadzenie Podsumowanie Tygodnia 1.
Do następnego posta! 😉

piątek, 12 maja 2017

MAJÓWKA Z KSIĄŻKĄ-Podsumowanie


Pierwszy tydzień maja zleciał w mgnieniu oka, co oznacza, że maraton czytelniczy dobiegł końca.
A jak coś dobiega końca, to można by to podsumować. Więc oto jestem. Podsumujmy!

O fabule przeczytanych książek, ani o mojej opinii na ich temat nie będę się rozpisywać, dlatego, że każda z tych książek zostanie przeze mnie zrecenzowana. 

Przeczytane w terminie 
1 Książka spod ręki mistrza- Cmentarz Zwieżąt 
2 Kolejny maj- Cień Wiatru
6 Maj prosto z polski- Chłopcy 

Jak widzicie pierwsze dwa dni poszły mi najlepiej, a to dlatego, że przez większość czasu siedziałam w domu i po prostu czytałam. Później miałam lekkie opóźnienie, ale na szczęście w sobotę, udało mi się nadrobić poprzednie wyzwania i przeczytać Chłopców Jakuba Ćwieka, którzy byli na ten dzień zaplanowani. 

Przeczytane w opóźnionym terminie 

3 Baśniowy maj na nowo - Zakazane Życzenie 

Zaczęłam to czytać trzeciego dnia maratonu, tak jak miałam zaplanowane, ale moje siedzenie w domu się skończyło. Poczytałam jedynie trochę od rana i przed pójściem spać, więc w czwartek musiałam ją kończyć, co też nie za bardzo mi wyszło, bo środa i czwartek były dniami całkowicie w ruchu i po za domem. Spędzałam czas ze znajomymi i raczej nie było opcji, żebym czytała w trakcie rozmowy. Dlatego Zakazane Życzenie skończyłam dopiero w piątek od rana. 

4 Książka nie z tego świata- Prawdodziejka 

To opóźnienie wynika głównie z tego, że musiałam dokończyć czytać Zakazane Życzenie. Książkę zaczęłam dopiero w piątek, ale skończyłam dość szybko zwłaszcza, że też nie siedziałam cały dzień w domu. Skończyłam ją w sobotę. 

Nie przeczytane 

5 Book with music- Prawie jak Gwiazda rocka 
7 Niedługo wakacje- Love Rosie 


Niestety nie udało mi się nawet zajrzeć do tych tytułów. W niedzielę w ogóle odpuściłam sobie czytania. 



Ogólnie maraton 

A więc ogólnie podsumowując całe wyzwanie nie poszło mi najgorzej. 
W tydzień przeczytałam 5 z 7 powieści, z czego jestem zadowolona mimo wszystko. Cieszy mnie to tym bardziej. że wiem, że nie straciłam całego wolnego jedynie na siedzenie w domu, a robiłam mnóstwo innych rzeczy i przy tym potrafiłam znaleźć czas na książki. 

8 Przeczytaj co najmniej 1200 stron

Ilość przeczytanych stron 

1992 


Cóż no prawie mi się udało dobić do tych 1200 stron, więc jestem z siebie zadowolona, że przeczytałam aż tyle. 

Książki których nie zdążyłam przeczytać w czasie maratonu i tak zamierzam przeczytać w maju, więc ich recenzja rówmież powinny się pojawić na blogu. 
To właściwie wszystko na dziś. 
A wy! Braliście udział w Majówce z Książką? Ile książek przeczytaliście w tym czasie? Ile stron? I czy wykonaliście wszystkie zadania? Piszcie w komentarzach i do niedzieli. 😀

środa, 10 maja 2017

UNBOXING - MyBookBox

Hej! Dzisiaj miało być podsumowanie maratonu czytelniczego, ale ono pojawi się w piątek, bo dziś mam dla was coś extra!
Wczoraj miałam urodziny i w prezencie dostałam to oto pudełko. 😄




Zanim jeszcze zacznę po kolei pokazywać co dokładnie było w środku, dodam, że w paczce była również kartka urodzinowa z bardzo miłymi życzeniami od całego zespołu MyBookBox, za którą bardzo dziękuję. 😊


A więc otwieramy!!


Pierwszą rzeczą, która znajduje się w paczce, jest torba. 
Osobiście jestem maniaczką tych toreb i prawie zawsze chodzę z nimi na książkowe zakupy. Myślę też, że ta torba nie raz przyda mi się w wakacje. 
Kolejną rzeczą jaką tu znajdziemy jest materiałowa nakładka na książkę. Już od dawna planowałam sobie taką kupić bo mnóstwo tego widziałam na bookstagramie swego czasu, ale jakoś nigdy się do tego nie zebrałam. I nareszcie mam!
W pudełku czekało na mnie również parę drobiazgów. Świeczki w kształcie serduszek, gumka do włosów z dużym czerwonym sercem oraz 2 walentynkowe pocztówki. 

I wreszcie dokopaliśmy się do książki, a jest to Podbój Elle Kennedy . 
O książce nic nie wiem, dlatego, że ja nie czytam opisów z tyłu, chyba że po skończeniu jej. Mimo wszystko mam nadzieję, że mi się spodoba i że niebawem po nią sięgnę. 









To wszystko co znajdowało się wewnątrz mojego urodzinowo-walentynkowego pudełka. 
Mam nadzieję, że wpis, jak i zdjęcia wam się podobały.  
Napiszcie czy posiadacie ten MyBookBox. Czy czytaliście tę książkę i co o niej myślicie. 
I do zobaczenia niebawem. 😉

niedziela, 7 maja 2017

WYZWANIE POLIGLOTKI-Tydzień 1


Hej! Pierwszy tydzień maja już za nami, więc przyszedł czas na podsumowanie moich postępów w wyzwaniu językowym. 
Powiem wam szczerze, że te 7 dni bardzo szybko mi zleciało, między innymi dlatego, że miałam wolne i dużo zaplanowane. 
Może nie wszystko udało mi się zrobić, ale nadrabiałam to innymi satysfakcjonującymi rzeczami.  
Jeśli chodzi o wyzwanie, jak wiecie podjęłam się go z językiem hiszpańskim. 
W poniedziałek zaplanowałam sobie zadania na cały tydzień w plannerze, który był dołączony do wyzwania. I udało mi się! 
Wykonałam wszystko co sobie zaplanowała, a nawet więcej. Ale może od początku i przejdźmy do konkretów. 



Cel:                                                   Osłuchanie się z językiem



Zadania


  • 2 (poprzednia edycja) - Lista powodów
  • 13 - Cele na ten miesiąc 
  • 6 - Naucz się śpiewać z pamięci hymn państwa, którego języka się uczysz 
  • 3 (poprzednia edycja) - Blogi i kanały w języku, którego się uczysz 
  • 1 (poprzednia edycja) - Porządek 
  • 20 - Słuchaj muzyki w języku, którego się uczysz 
  • 8 (poprzednia edycja) - Uważność 
  • 12 (poprzednia edycja) - Radio 

Na każdy dzień wyznaczyłam sobie minimum 1 godzinę nauki. Na szczęście, z czego bardzo się cieszę, w te wolne dni poświęcałam około 2-3 godzin na hiszpański codziennie. 

Poniedziałek

Pierwszy i dość intensywny dzień. 
W poniedziałek wykonałam aż 3 zadania
Napisałam listę powodów, dla których biorę udział w tym wyzwaniu i dlaczego w ogóle chcę uczyć się tego języka. Zadanie było na tyle utrudnione, że listę trzeba było napisać właśnie w tym języku, którego się podjęliśmy. Ja jestem dopiero początkująca i mimo, że uczę się hiszpańskiego w szkole, to jest oczywiste, że dość mało się tam dowiaduję. Dlatego przy tym, jak i przy kilku kolejnych zadaniach, musiałam wspomagać się słownikiem. 
W tym dniu udało mi się również posłuchać trochę latynoskiej muzyki oraz radia, które zresztą słucham codziennie. 

Wtorek

W drugim dniu wyzwania wykonałam zadanie 13, czyli napisałam listę rzeczy, które planuję osiągnąć/zrobić w tym miesiącu. Lista moich celów, dotyczyła wszystkiego. Wspomniałam w niej o książkach, nauce, wyzwaniu językowym, jak i o blogu. Wszystko pisane po hiszpańsku. 

Środa 

W środę wykonałam zadanie numer 6- hymn. Wiem, że hymn Hiszpanii nie ma oficjalnie zatwierdzonych słów, ale zadanie wydało mi się ciekawe, więc po prostu trochę je zmieniłam. Pod lupę wzięłam stare hymny i zwyczajnie je przetłumaczyłam. Może nie brzmi to niewiarygodnie ciężko, ale uwierzcie mi , że jeśli ktoś nie zna dobrze języka słownik znowu się przydaje. A szukanie znaczenie co drugiego słowa nie idzie aż tak szybko. Nie uczyłam się tego na pamięć, ale pouczyłam się słówek, które przetłumaczyłam. 

Czwartek 

Blogi i kanały. 
To był trochę luźniejszy dzień pod względem takim, że nie siedziałam przed książkami, a uczyłam się w dużo bardziej przyjemny sposób. Znalazłam kilka blogów i kanałów hiszpańskojęzycznych, które są o tematyce książkowej. 

Kanały 

Blogi 


To tylko kilka z tego co oglądałam i czytałam. W większości przypadków po prostu wpisywałam coś po hiszpańsku w wyszukiwarkę i po obejrzeniu/przeczytaniu tego co mnie interesowało wyszukiwałam coś innego. 
A więc jeśli ktoś zna hiszpański lub też się go uczy to może zaobserwować któryś z tych blogów czy kanałów. 

Piątek 

Porządek! 
Nie to żebym miała jakiś straszny bałagan, ale wybrałam to zadanie, żeby uporządkować sobie karty pracy ze szkoły, przejrzeć wszystko od początku i głównie po to, żeby powtórzyć sobie z grubsza to czego się już uczyłam i uporządkować to sobie w głowie. 
W piątek zaczęłam również robić ćwiczenia, ponieważ do czwartku muszę uzupełnić kilkanaście stron zadań, które dostaliśmy do zrobienia ze szkoły. 

Sobota 

I tutaj dalej rozwiązywałam ćwiczenia ze szkoły, jak i znalazłam super aplikację do nauki języków, którą też się zajęłam. 
Aplikacja nazywa się Rocket Languages. Jest to darmowy kurs audio. W aplikacji jest do wyboru kilka języków, których możecie się uczyć. Działa to w ten sposób, że uruchamiacie sobie lekcję audio, w której słyszycie dialog, który następnie jest omawiany. Zdanie po zdaniu. Słówko po słówku. Wszystko jest przetłumaczone, a wy musicie powtarzać każde słówko. Po skończeniu lekcji, możecie wykonać zadania. Słuchacie wyrazu i następnie nagrywacie się powtarzając to słowo, za co dostajecie punkty. Są też ćwiczenia na pisownie i dialog. Aplikacja jest mega fajna i uczy nie tylko słownictwa, ale też gramatyki, co jest bardzo przydatne. 
Mam takie małe postanowienie, żeby robić przynajmniej 1 lekcję dziennie. 

Niedziela

I niedziela. Robiłam kolejne testy z aplikacji oraz powróciłam do oglądania Narcos. Serial jest w połowie po angielsku, a w połowie po hiszpańsku, więc może zaliczyć się do kategorii uważność, w której ćwiczymy wyłapywanie znajomych słów i rozumienie tego co ktoś mówi poprzez oglądanie filmu lub serialu. Zajmuje mi to więcej czasu, ale najpierw oglądam daną scenkę w której mówią po hiszpańsku bez czytania napisów, skupiając się na dialogu, a potem cofam i czytam napisy. 

Podsumowanie

1 tydzień wyzwania językowego wyszedł bardzo dobrze. Wykonałam każde zadanie, które sobie zaplanowałam i codziennie mogłam odznaczać w plannerze, kolejne udane dni. Zrobiłam dużo więcej niż planowałam, a na naukę przeznaczyłam dużo więcej czasu. Założyłam zeszyt, w którym pisałam poszczególne zadania i słówka. Chcę używać go do wyzwań, ale w kolejnych miesiącach również do pisania słówek czy innego rodzaju ćwiczeń języka. 
Codziennie słuchałam radia, co zamierzam robić przez resztą miesiąca, a najlepiej nawet po zakończeniu wyzwania. W niedzielę, kiedy sprzątałam papudze, zaczęłam też słuchać "Cień Wiatru" po hiszpańsku. Wybrałam tę książkę, dlatego, że ją uwielbiam i dlatego że ostatnio ją czytałam, więc lepiej kojarzyłam o czym jest mowa w poszczególnych rozdziałach. Nie powiem, że dużo zrozumiałam, ale na ten moment w słuchaniu chodzi bardziej nie o rozumienie, a o osłuchiwanie się z brzmieniem języka, co zresztą było moim celem na ten tydzień. 
Mam kilka postanowień dotyczących nie tyle wyzwania co ogólnie mojej nauki hiszpańskiego, ale dokładniej powiem o nich za tydzień, kiedy wdrążę je w życie. 

Jeśli ktoś ma problem z tym aby się zmusić do zabrania się za naukę mam pewien sposób. 
Przestańcie traktować to jak naukę. Lubicie czytać książki, oglądać filmy lub uprawiać sport. Naukę języka obcego zacznijcie traktować jak coś co lubicie. nie myślcie o tym jak o czymś co musicie zrobić, a jak coś co chcecie zrobić. 
Polecam też zajrzeć na kanał Poliglotki, bo nagrała ona filmik w którym opowiada o metodzie motywacyjnej - Motywacja, samodyscyplina-metoda pracy
W tym tygodniu zaczęłam również obserwować kanał so KAYKA. Jest to kanał prowadzony przez polkę, która nagrywa filmiki o języku hiszpańskim, ale również o tańcu itd. Więc jeśli interesuje was któryś z tych tematów, to polecam do niej zajrzeć, bo nagrywa bardzo fajne filmiki. 

To wszystko na dziś. W środę pojawi się post podsumowujący maraton czytelniczy. A później mam nadzieję, że zasypię was mnóstwem recenzji. Maj jest jednak miesiącem, w którym będzie więcej luźnych postów tego typu, ale mam nadzieję, że również będziecie je czytać. 😉

Wiem, że post miał pojawić się wczoraj, ale niestety nie miałam internetu, więc nie miałam jak go dodać. Przepraszam za to drobne opóźnienie. 



środa, 3 maja 2017

"CIEŃ WIATRU" Carlos Ruiz Zafon

Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.
Julian Carax to człowiek, który od małego pragnął być pisarzem. Mimo trudnego dzieciństwa i wielu przeszkód, które stanęły mu na drodze, udało mu się spełnić swoje marzenie. Mężczyzna wydawał książki, choć sprzedawały się jedynie po kilkanaście lub kilkadziesiąt egzemplarzy. Twierdził, że nie pisze ich dla siebie, robił to dla kogoś specjalnego...
Po ukazaniu się jego ostatniej powieści, autor wplątał się w kilka skandali, które wpłynęły pozytywnie na sprzedaż jego twórczości, do czasu kiedy tajemniczy mężczyzna zaczął szukać wszystkich dostępnych powieści Caraxa i palić je. 
Kilka miesięcy później słuch o mało popularnym pisarzu zaginął. Dokładnie to samo stałoby się z jego książkami, gdyby nie pewna kobieta i pewne magiczne miejsce, które dla książek  było równoznaczne z rajem.

Istniejemy póki ktoś o nas pamięta.

Kiedy Daniel skończył 10 lat ojciec zaprowadził go w ów niesamowite miejsce.
Na Cmentarz Zapomnianych Książek.
Zgodnie z tradycją chłopiec miał wybrać jedną z pośród miliardów książek znajdujących się w pomieszczeniu ciągnącym się bez końca. Natrafił na Cień Wiatru Juliana Caraxa.
Od tamtej pory chłopak stał się częścią mrocznej, pełnej zagadek, tajemnic i kłamstw historii, którą za wszelką cenę postanowił zrozumieć. Wciągając w to przyjaciół, ryzykując życie, podejmując wiele ważnych decyzji i przy tym wciąż pozostając sobą.
Co jednak wywróciło życie bohatera do góry nogami? Kim jest tajemniczy podpalacz książek? Co stało się z Julianem Caraxem? I co stanie się z Danielem...?

Cień Wiatru po raz pierwszy czytałam w zeszłym roku i już od pierwszych rozdziałów wiedziałam, że ta książka zostanie w mojej pamięci na długo. 
Nie było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale szczerze przyznam, że najbardziej udane. Uwielbiam jego twórczość, a jego powieści za każdym razem sprawiają, że zapominam o wszystkim innym i żyję opisaną na kartach książki historią. Tak samo było i tym razem. Mimo, że czytałam te powieść po raz drugi, wcale nie straciła na wartości, a wręcz przeciwnie. Jeszcze lepiej przyjrzałam się opisanym wydarzeniom i zrozumiałam że nigdy nie przestanę kochać tej powieści. 
Cudowna i magiczna historia. Świetnie wykreowani bohaterowie, ciekawa fabula. 
Ciągłe kłamstwa i tajemnice pojawiające się ze strony na stronę. Dowiadujemy się jednej rzeczy, a otrzymujemy 10 kolejnych pytań. 
Autor jak zwykle stworzył idealny klimat, który wprawia czytelnika w trans. Nie można przestać czytać książki, mimo, że na początku akcja powoli się toczy. W powieści pojawia się mnóstwo wspaniałych cytatów, w których się zakochałam. Nie mogę ich tu wszystkich napisać, bo jest ich aż tyle, ale jak widzicie dodałam ich całkiem sporo. 


Niewiele rzeczy ma na człowieka taki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. 

Cudowna powieść, w cudownym, pięknym wydaniu, w którym od czasu do czasu pojawiają się ilustracje, które dopełniają historię, intrygują, i urzeczywistniają opisywane wydarzenia. 


W chwili kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.
Oczywiście dałam tej powieści 5/5 gwiazdek i co do tej oceny nie mam najmniejszych wątpliwości.
Kolejne wyzwanie z maratonu czytelniczego wypełnione!
Jeśli jeszcze nie widzieliście wpisu dotyczącego maratonu, a jesteście ciekawi jakie jeszcze książki na mnie czekają, to zapraszam tutaj –> Majówka z Książką
Napiszcie czy czytaliście Cień Wiatru lub jakąś inną książkę Zafona i jak wam się podobała. ;) 

wtorek, 2 maja 2017

Wyzwanie Poliglotki


Cześć! Dzisiaj odchodzę na chwilę od tematyki książkowej, żeby powiedzieć wam o wyzwaniu w którym postanowiłam wziąć udział. 
Jest to wyzwanie językowe, więc jeśli ktoś lubi uczyć się języków obcych, lub akurat potrzebuje poświęcić trochę więcej uwagi na naukę jakiegoś, to to wyzwanie jest świetnym rozwiązaniem. 

Organizatorka:PolishPolyglot



Wpis na blogu: Wyzwanie Poliglotki

Jest to już drugie takie wyzwanie w którym biorę udział. Pierwsza edycja odbyła się w listopadzie 2016 roku, ale wtedy niestety nie udało mi się codziennie wykonywać poszczególnych zadań. Dlatego też postanowiłam wspomnieć o tym na blogu. Będzie to dla mnie świetna motywacja! 😁

Pod koniec każdego tygodnia będę dodawała takie mini podsumowanie, w którym będę omawiała jakie wyzwania wykonałam. Wpisy na ten temat będą pojawiały się co tydzień w niedzielę. 
Pod koniec maja zrobię ogólne podsumowanie i mam nadzieję, że będę zadowolona z moich wyników. 

Wyzwanie polega na tym, że każdego dnia przez cały miesiąc wykonujecie wybrane przez was zadania związane z językiem, którego się podjęliście. 
Możecie wykonywać kilka razy to samo zadanie, jak i również możecie brać zadania z poprzedniej edycji. 

Lista zadań z poprzedniej edycji

Listę nowych zadań znajdziecie na blogu Madame Polyglot

Ja wybrałam język hiszpański. Zaczęłam się go uczyć dopiero w tym roku szkolnym i jak to w szkole, mam jedynie 2 lekcje tygodniowo. Śmiało mogę stwierdzić, że jestem początkująca w tym języku, dlatego niektóre z wyzwań mogą być za trudne do wykonania na moim poziomie znajomości hiszpańskiego. 
Jeśli tak się zdarzy, spróbuję ułatwić sobie zadanie lub po prostu wybiorę jakieś inne. 

W motywacji i systematyczności nauki pomaga planner, który znajdziecie w oryginalnym wpisie dotyczącym wyzwania. 
Jest na prawdę super wykonany i możecie wpisywać swoje miesięczne postanowienie, plany na dany tydzień czy dzień. 

Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić szkołę, z książkami, serialami i nauką hiszpańskiego. Będzie to cholernie trudne, ale myślę, że dam radę. Mam też nadzieję, że moje wpisy będą motywacją dla tych, którzy również zdecydują się podjąć tego wyzwania. 

Na koniec tak totalnie nie związane z tym wyzwaniem informacje. 
Blog powstał głównie dla książek i w tej tematyce zamierzam głównie go prowadzić. Jednak postanowiłam  że drobne urozmaicenie związane z moimi innymi zainteresowaniami będzie w porządku i może kogoś zaciekawi. 
W maju będą pojawiały się posty dotyczące właśnie tego wyzwania poliglotki i jeśli pojawi się kolejna edycja to znowu wyzwanie językowe powróci na mój blog. 
Co do seriali, bo wspomniałam, że uwielbiam je oglądać i zapytałam się was czy chcielibyście osobne wpisy na ich temat i stwierdziliście, że tak. Dlatego postanowiłam oprócz Czytelniczego Podsumowania Miesiąca, robić też Serialowe Podsumowanie Miesiąca, w którym będę omawiała seriale, które zaczęłam oglądać w danym miesiącu jak i te które skończyłam, czy po prostu dalej oglądałam. Nie zamierzam jednak pisać recenzji czy tagów dotyczących seriali. 
To wszystko na dziś. Do zobaczenia niebawem! 😀


Czy ktoś podejmuje się wyzwania językowego? Jaki język zamierzacie podszkolić?