niedziela, 7 maja 2017

WYZWANIE POLIGLOTKI-Tydzień 1


Hej! Pierwszy tydzień maja już za nami, więc przyszedł czas na podsumowanie moich postępów w wyzwaniu językowym. 
Powiem wam szczerze, że te 7 dni bardzo szybko mi zleciało, między innymi dlatego, że miałam wolne i dużo zaplanowane. 
Może nie wszystko udało mi się zrobić, ale nadrabiałam to innymi satysfakcjonującymi rzeczami.  
Jeśli chodzi o wyzwanie, jak wiecie podjęłam się go z językiem hiszpańskim. 
W poniedziałek zaplanowałam sobie zadania na cały tydzień w plannerze, który był dołączony do wyzwania. I udało mi się! 
Wykonałam wszystko co sobie zaplanowała, a nawet więcej. Ale może od początku i przejdźmy do konkretów. 



Cel:                                                   Osłuchanie się z językiem



Zadania


  • 2 (poprzednia edycja) - Lista powodów
  • 13 - Cele na ten miesiąc 
  • 6 - Naucz się śpiewać z pamięci hymn państwa, którego języka się uczysz 
  • 3 (poprzednia edycja) - Blogi i kanały w języku, którego się uczysz 
  • 1 (poprzednia edycja) - Porządek 
  • 20 - Słuchaj muzyki w języku, którego się uczysz 
  • 8 (poprzednia edycja) - Uważność 
  • 12 (poprzednia edycja) - Radio 

Na każdy dzień wyznaczyłam sobie minimum 1 godzinę nauki. Na szczęście, z czego bardzo się cieszę, w te wolne dni poświęcałam około 2-3 godzin na hiszpański codziennie. 

Poniedziałek

Pierwszy i dość intensywny dzień. 
W poniedziałek wykonałam aż 3 zadania
Napisałam listę powodów, dla których biorę udział w tym wyzwaniu i dlaczego w ogóle chcę uczyć się tego języka. Zadanie było na tyle utrudnione, że listę trzeba było napisać właśnie w tym języku, którego się podjęliśmy. Ja jestem dopiero początkująca i mimo, że uczę się hiszpańskiego w szkole, to jest oczywiste, że dość mało się tam dowiaduję. Dlatego przy tym, jak i przy kilku kolejnych zadaniach, musiałam wspomagać się słownikiem. 
W tym dniu udało mi się również posłuchać trochę latynoskiej muzyki oraz radia, które zresztą słucham codziennie. 

Wtorek

W drugim dniu wyzwania wykonałam zadanie 13, czyli napisałam listę rzeczy, które planuję osiągnąć/zrobić w tym miesiącu. Lista moich celów, dotyczyła wszystkiego. Wspomniałam w niej o książkach, nauce, wyzwaniu językowym, jak i o blogu. Wszystko pisane po hiszpańsku. 

Środa 

W środę wykonałam zadanie numer 6- hymn. Wiem, że hymn Hiszpanii nie ma oficjalnie zatwierdzonych słów, ale zadanie wydało mi się ciekawe, więc po prostu trochę je zmieniłam. Pod lupę wzięłam stare hymny i zwyczajnie je przetłumaczyłam. Może nie brzmi to niewiarygodnie ciężko, ale uwierzcie mi , że jeśli ktoś nie zna dobrze języka słownik znowu się przydaje. A szukanie znaczenie co drugiego słowa nie idzie aż tak szybko. Nie uczyłam się tego na pamięć, ale pouczyłam się słówek, które przetłumaczyłam. 

Czwartek 

Blogi i kanały. 
To był trochę luźniejszy dzień pod względem takim, że nie siedziałam przed książkami, a uczyłam się w dużo bardziej przyjemny sposób. Znalazłam kilka blogów i kanałów hiszpańskojęzycznych, które są o tematyce książkowej. 

Kanały 

Blogi 


To tylko kilka z tego co oglądałam i czytałam. W większości przypadków po prostu wpisywałam coś po hiszpańsku w wyszukiwarkę i po obejrzeniu/przeczytaniu tego co mnie interesowało wyszukiwałam coś innego. 
A więc jeśli ktoś zna hiszpański lub też się go uczy to może zaobserwować któryś z tych blogów czy kanałów. 

Piątek 

Porządek! 
Nie to żebym miała jakiś straszny bałagan, ale wybrałam to zadanie, żeby uporządkować sobie karty pracy ze szkoły, przejrzeć wszystko od początku i głównie po to, żeby powtórzyć sobie z grubsza to czego się już uczyłam i uporządkować to sobie w głowie. 
W piątek zaczęłam również robić ćwiczenia, ponieważ do czwartku muszę uzupełnić kilkanaście stron zadań, które dostaliśmy do zrobienia ze szkoły. 

Sobota 

I tutaj dalej rozwiązywałam ćwiczenia ze szkoły, jak i znalazłam super aplikację do nauki języków, którą też się zajęłam. 
Aplikacja nazywa się Rocket Languages. Jest to darmowy kurs audio. W aplikacji jest do wyboru kilka języków, których możecie się uczyć. Działa to w ten sposób, że uruchamiacie sobie lekcję audio, w której słyszycie dialog, który następnie jest omawiany. Zdanie po zdaniu. Słówko po słówku. Wszystko jest przetłumaczone, a wy musicie powtarzać każde słówko. Po skończeniu lekcji, możecie wykonać zadania. Słuchacie wyrazu i następnie nagrywacie się powtarzając to słowo, za co dostajecie punkty. Są też ćwiczenia na pisownie i dialog. Aplikacja jest mega fajna i uczy nie tylko słownictwa, ale też gramatyki, co jest bardzo przydatne. 
Mam takie małe postanowienie, żeby robić przynajmniej 1 lekcję dziennie. 

Niedziela

I niedziela. Robiłam kolejne testy z aplikacji oraz powróciłam do oglądania Narcos. Serial jest w połowie po angielsku, a w połowie po hiszpańsku, więc może zaliczyć się do kategorii uważność, w której ćwiczymy wyłapywanie znajomych słów i rozumienie tego co ktoś mówi poprzez oglądanie filmu lub serialu. Zajmuje mi to więcej czasu, ale najpierw oglądam daną scenkę w której mówią po hiszpańsku bez czytania napisów, skupiając się na dialogu, a potem cofam i czytam napisy. 

Podsumowanie

1 tydzień wyzwania językowego wyszedł bardzo dobrze. Wykonałam każde zadanie, które sobie zaplanowałam i codziennie mogłam odznaczać w plannerze, kolejne udane dni. Zrobiłam dużo więcej niż planowałam, a na naukę przeznaczyłam dużo więcej czasu. Założyłam zeszyt, w którym pisałam poszczególne zadania i słówka. Chcę używać go do wyzwań, ale w kolejnych miesiącach również do pisania słówek czy innego rodzaju ćwiczeń języka. 
Codziennie słuchałam radia, co zamierzam robić przez resztą miesiąca, a najlepiej nawet po zakończeniu wyzwania. W niedzielę, kiedy sprzątałam papudze, zaczęłam też słuchać "Cień Wiatru" po hiszpańsku. Wybrałam tę książkę, dlatego, że ją uwielbiam i dlatego że ostatnio ją czytałam, więc lepiej kojarzyłam o czym jest mowa w poszczególnych rozdziałach. Nie powiem, że dużo zrozumiałam, ale na ten moment w słuchaniu chodzi bardziej nie o rozumienie, a o osłuchiwanie się z brzmieniem języka, co zresztą było moim celem na ten tydzień. 
Mam kilka postanowień dotyczących nie tyle wyzwania co ogólnie mojej nauki hiszpańskiego, ale dokładniej powiem o nich za tydzień, kiedy wdrążę je w życie. 

Jeśli ktoś ma problem z tym aby się zmusić do zabrania się za naukę mam pewien sposób. 
Przestańcie traktować to jak naukę. Lubicie czytać książki, oglądać filmy lub uprawiać sport. Naukę języka obcego zacznijcie traktować jak coś co lubicie. nie myślcie o tym jak o czymś co musicie zrobić, a jak coś co chcecie zrobić. 
Polecam też zajrzeć na kanał Poliglotki, bo nagrała ona filmik w którym opowiada o metodzie motywacyjnej - Motywacja, samodyscyplina-metoda pracy
W tym tygodniu zaczęłam również obserwować kanał so KAYKA. Jest to kanał prowadzony przez polkę, która nagrywa filmiki o języku hiszpańskim, ale również o tańcu itd. Więc jeśli interesuje was któryś z tych tematów, to polecam do niej zajrzeć, bo nagrywa bardzo fajne filmiki. 

To wszystko na dziś. W środę pojawi się post podsumowujący maraton czytelniczy. A później mam nadzieję, że zasypię was mnóstwem recenzji. Maj jest jednak miesiącem, w którym będzie więcej luźnych postów tego typu, ale mam nadzieję, że również będziecie je czytać. 😉

Wiem, że post miał pojawić się wczoraj, ale niestety nie miałam internetu, więc nie miałam jak go dodać. Przepraszam za to drobne opóźnienie. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz