piątek, 23 marca 2018

"LOVE, ROSIE" Cecelia Ahern

Rosie i Alex przyjaciele od zawsze i...na zawsze?

Ta książka nie potrzebuje dłuższego opisu. To zdanie mówi samo za siebie.
Do przeczytania tej powieści zbierałam się parę dobrych lat i w końcu to zrobiłam. I jaka jestem szczęśliwa, ze się do tego zabrałam.
Książka pisana jest w formie wiadomości/listów. Głównych bohaterów poznajemy jako małe dzieci piszące do siebie bzdurne liściki w klasie i wraz z nimi przeżywamy całe życie.
Powieść w idealny sposób ukazuje przemijanie czasu i to, że mimo jego upływu, ludzie wciąż zostają tacy sami, a uczucia nie znikają.
Bardzo piękna, nieco smutna, wzruszająca hisoria dwójki ludzi, którzy szukają rozwiązań, a nie widzą, że mają je przed oczami.
Chociaż książka jest dość gruba, czyta się ją bardo szybko. Spodobał mi się format jej wykonania. W krótkich wiadomościach jest zawarte wszystko co musimy wiedzieć i nie ma zbędnych opisów.
Styl pisania autorki pozwala świetnie poznać bohaterów i wczuć się w ich sytuacje.
Akcja brnie do przodu dość szybko, ale mimo to łatwo połapać się w przedziale czasowym danego wydarzenia.
Głównych bohaterów uwielbiam i na szczęście w powieści nie ma żadnej postaci, która aż tak by mnie denerwowała. Oczywiście było kilka za którymi nie przepadałam, ale nie występowali za często, więc dało się ich znieść.
Wraz z rozwojem akcji i poziomu mojego przywiązania do bohaterów, moje serce krwawiło coraz bardziej.
Zakończenie było niesamowite. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i w pewnym sensie można powiedzieć, że miałam nadzieję na coś innego, ale i tak bardzo mnie wzruszyło. Byro słodko-gorzkie jak cała ta historia. 

Tytuł: Love, Rosie 
Autor: Cecelia Ahern 
Ilość stron: 511



Moja ocena: 5/5 

5 komentarzy:

  1. Ja się trochę rozczarowałam tą książką, film dużo bardziej mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu jeszcze nie widziałam, ale zamierzam, więc zobaczymy. ;)

      Usuń
  2. Nie przepadam za formą epistolarną i "Love, Rosie" nie było wyjątkiem. Przez to nie do końca czułam tę historię, nie przeżywałam jej. Rzadko się to zdarza, ale w tym przypadku wolę film.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko musi się każdemu podobać, szkoda. Mam to szczęście, że do mnie ta książka jak najbardziej przemówiła. Film na pewno obejrzę.Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Mi czytanie "Love, Rosie" szło bardzo opornie i zajęło dobre kilka tygodni z dużymi przerwami, po których wracałam z myślą "czym szybciej skończę, tym szybciej będę mogła zabrać się za coś innego". Nudziłam się, bo chociaż fabuła była naprawdę ciekawa, tego wszystkiego było za dużo. Podsumowując, zawiodłam się niestety :/

    OdpowiedzUsuń